-->

Erekton – nie do końca to, na co liczyłem

Nie macie wrażenia, że reklamy w radio i telewizji zostały już zupełnie zdominowane przez różne leki i suplementy? Na każdą dolegliwość – faktyczną lub potencjalną. Na potencję – także. Reklam jest tyle, że nie miałem problemów z przypomnieniem sobie kilku nazw. Tylko czy którykolwiek z tych środków faktycznie działa?

Postawiłem na jeden z nich zupełnie przypadkowo. Wszystkie wydawały mi się różnić jedynie nazwą. Padło na Erekton. Zamówiłem go oczywiście w aptece internetowej i odebrałem już stacjonarnie w nic nie mówiącej, neutralnej torebce. Nie wiem czy którykolwiek facet przyzna się do problemu publicznie – czyli w pełnej ludzi aptece mierząc się ze wzrokiem farmaceutki. Ja nie zamierzam.

Erekton –  nie do końca to, na co liczyłem

Za 30 kapsułek Erektonu zapłaciłem ok. 45 zł. Według ulotki ma on za zadanie nie tylko zwiększenie potencji, ale i wydłużenie stosunku. Świetnie, dokładnie to, na co liczę.erekton

Teraz tylko trzeba by go wypróbować. Znalazłem w Internecie jeden z czatów dla samotnych, gdzie można umówić się na seks-randkę z osobą z konkretnego miasta. Po kilku godzinach byłem umówiony z całkiem atrakcyjną 35-latką.

W wieczór spotkania, poszliśmy na szybkiego drinka, a potem od razu do małej kawalerki, w której mieszkała Basia. W kieszeni spodni niemal fizycznie czułem ciążącą mi tabletkę, którą powinienem połknąć jakieś 30, 40 minut przed seksem.

Erekton można brać na 2 sposoby – albo 2 razy dziennie przed posiłkami, albo tak jak ja zamierzałem – już przed stosunkiem. Wybrałem ten sposób, gdyż uznałem, że lepiej się sprawdzę, jeśli dostarczę sobie odpowiednich środków na „chwilę” przed!

Niestety, myliłem się! Najpierw zestresował mnie fakt, że muszę odpowiednio trafić z momentem zażycia tabletki. Myślałem, że będę miał więcej czasu od momentu przekroczenia progu mieszkania, ale Baśka okazała się kobietą dokładnie wiedzącą czego chce. Wymknąłem się szybko do łazienki, by połknąć tabletkę, a potem próbowałem pilnować mniej więcej czasu, by mieć gwarancję, że znów się nie skompromituję. Grę wstępną wydłużyłem więc do granic! Moja partnerka była zachwycona, ale do czasu… Udało mi się co prawda osiągnąć erekcję, ale w punkcie kulminacyjnym okazała się ona jedynie połowiczna – niewystarczająca do penetracji.

Moja koleżanka wykazała się tolerancją i zaproponowała, że powtórzymy naszą randkę, bo najwyraźniej jestem „zmęczony”. Ja jednak zdecydowanie nie zamierzałem być tolerancyjny dla takich sytuacji! Natychmiast zacząłem stosować erekton na drugi możliwy sposób – 2 razy dziennie przed posiłkami.

Drugie spotkanie z Baśką miało miejsce dwa tygodnie później. Tabletki powinny już chyba zadziałać?? Cóż, tym razem scenariusz był odrobinę inny, ale i tak boleśnie rozczarowujący. Straciłem wzwód w trakcie stosunku i w żaden sposób nie mogłem go odzyskać. Tym razem Baśka nie była już tak wyrozumiała i szybko mnie pożegnała mrucząc coś o impotentach.

Wiecie jak trudno jest odzyskać pewność siebie po takim wydarzeniu? Reszta opakowania Erektonu wylądowała w koszu. Zawiodłem się na tym produkcie i nie zamierzam do niego wracać.

Vigrax – strzał w dziesiątkę!

Po chwilowej utracie nadziei, zacząłem od nowa poszukiwania skutecznego środka na potencję. Tym razem postanowiłem nie ufać telewizyjnym reklamom, zacząłem czytać w Internecie opinie ludzi. Tak trafiłem na Vigrax.

Ten środek ma także postać tabletek, które zażywa się dwa razy dziennie. Producent uprzedza, że nie jest to doraźny sposób na erekcję, a kuracja, więc na efekty warto poczekać przynajmniej kilka dni i brać tabletki regularnie.

VigraxZacząłem więc stosowanie Vigraxu i czekałem na dobry moment, by wypróbować jego działanie. Okazja nadarzyła się mniej więcej tydzień od rozpoczęcia kuracji. Wtedy to odwiedziła mnie Anka – z którą tak fatalnie skończyła się jedna z randek, kiedy nie potrafiłem stanąć na wysokości zadania. Poczułem się trochę głupio, bo zaczęła mnie przepraszać, że zachowała się nie fair przestając się odzywać po tym niezręcznym spotkaniu. Od słowa do słowa, zeszliśmy na przyjemniejsze tematy, a potem atmosfera zaczęła robić się gorąca. W wielkim podnieceniu poczułem, że mój penis zareagował bardzo prawidłowo sporym wzwodem, który po kilku minutach wykorzystałem, ku wielkiej uciesze Anki. Nie wchodząc w szczegóły, zdradzę tylko, że mieliśmy bardzo intensywną noc!

Najlepsze, że już kilkudniowa kuracja dała mi sporą pewność siebie i świadomość, że znów mogę poczuć się jak młody bóg! Nie muszę pilnować z zegarkiem w ręku odpowiedniego czasu wzięcia tabletki, przewidywać, czy uda mi się dziś pójść z kimś do łóżka, czy nie.

Na dodatek moja kuracja może pozostać jedynie moją prywatną sprawą. Nieopacznie zostawiłem Vigrax w łazience w widocznym miejscu, ale opakowanie w żaden sposób nie zdradza przeznaczenia tabletek. Nie musiałem się obawiać, że mój problem wyjdzie na jaw, kiedy Anka poszła wziąć prysznic.

Zdecydowanie polecam Vigrax wszystkim facetom, którzy chcą znów cieszyć się seksem, zaimponować partnerkom lub po prostu wiedzieć, że mogą liczyć na swoją „moc” w każdej chwili i o każdym czasie. Ta świadomość naprawdę dodaje pewności siebie!

AKTUALIZACJA

No tak, w tych emocjach zapomniałem napisać gdzie ten vigrax zamówić. Ja kupiłem na ich stronie: http://vigrax.pl. Dla sprawdzenia zamówiłem jedno opakowanie za 139 zł, ale w sumie bez sensu, bo bardziej się opłaca kupić np. od razu trzy za 269 zł. Wtedy jedno wychodzi tylko za 90 zł.

7 komentarzy na temat “Erekton – nie do końca to, na co liczyłem

  1. widziałam u mojego faceta w szufladzie ten vigrax. a sex mamy nieziemski! Naprawdę panowie, nie ma się czego wstydzić, skoro w dużej mierze robicie to dla swoich partnerek. 😉

Zostaw komentarz