Ashwagandha – opinie i działanie. Żeń-szeń indyjski jako przedtreningówka?

Ostatnio dużo myślałem nad tym, jak sprawić, aby moje treningi były intensywniejsze i wydajniejsze. Chciałem szybciej nabrać masy, a żeby to osiągnąć, musiałem zacząć dźwigać więcej. Niestety, chodząc na siłownię w godzinach popołudniowych, po pracy, często nie miałem już energii na intensywne wyciskanie. Znajomy polecił mi ashwagandhę, czyli indyjski żeń-szeń, który miał działać cuda, jeżeli chodzi o energię i motywację do działania.

Ashwagandha – działanie

Ashwagandha to naturalna roślina, stosowana od wielu lat w medycynie starohinduskiej. Dzisiaj wykorzystywana jest głównie przez sportowców, którzy liczą na dodatkowy zastrzyk energii przed treningiem. Roślina ta nie tylko pomaga osiągnąć lepszą kondycję fizyczną, ale również sprzyja koncentracji, dzięki czemu podczas treningu nic nas nie rozprasza i jesteśmy w stanie zrobić więcej.

Ashwaganda – skład

Ashwagandha zawiera w sobie wiele składników odżywczych, które swoim działaniem pomagają nam osiągnąć cele na siłowni. Produkt wzmacnia tkankę mięśniową, umożliwiając jej intensywną pracę oraz wspomagając wzrost. Ashwagandha ma również wiele innych właściwości zdrowotnych i chętnie polecana jest osobom, które chcą poprawić swoje samopoczucie oraz koncentrację.

Zacząłem brać kapsułki zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Faktycznie czułem się lepiej i nie twierdzę, że ashwaganda to zły produkt. Jest to roślina naturalna, posiadająca wiele właściwości odżywczych i uważam, że warto wprowadzić ją do diety. Może jednak nie jako typową przedtreningówkę. W sieci znajdziemy mnóstwo pozytywnych opinii o ashwagandzie, jednak dowiemy się również, że jest ona wykorzystywana bardzo często jako składnik przedtreningówek. Produkt ten pomaga, owszem, jednak jeżeli chcemy naprawdę wymiatać na siłowni, musimy postawić na coś więcej. Ja postanowiłem wypróbować Titan’s Rage. To nowość na rynku, ale już zdobywa sporo pozytywnych recenzji. Cena ashwagandhy to ok. 40 złotych za 60 kapsułek. Titan’s Rage kosztowało mnie 100 złotych za zapas miesięczny. Różnica jest, aczkolwiek Titan’s Rage to typowa przedtreningówka, która daje podobno wspaniałe rezultaty. Cóż, zobaczymy. Dam Wam znać, jak zadziałała.

Aktualizacja:

Titan’s Rage przed treningiem – siła i moc!

O coś takiego właśnie mi chodziło! Od kiedy zacząłem stosować Titan’s Rage moje wyniki na siłowni poprawiły się o 60%. Dźwigam więcej, ćwiczę dłużej i wydajniej. Cieszę się świetną formą. Zastanawiacie się, jak to działa? Wystarczy wypić jedną porcję Titan’s Rage na około 30 minut przed treningiem, aby poczuć formę i chęć do działania. A wszystko to za sprawą naturalnych składników, takich jak:

kofeina – która pobudza i dodaje energii

tauryna – zwiększa wydajność i wytrzymałość

zielony jęczmień – pomaga zachować równowagę kwasowo-zasadową w organizmie

chlorella – wyjątkowa alga, zawierająca białko i aminokwasy

Jak widzicie, skład jest ciekawy, a substancje połączone wspólnie, dają niezłego kopa. Nie zrezygnowałem z ashwagandhy, ale teraz zażywam te kapsułki bardziej jako substancję, wspomagającą ogólne zdrowie mojego organizmu, a nie jako przedtreningówkę. W tym zakresie całkowicie postawiłem na Titan’s Rage. Co więcej, dowiedziałem się, że można poprawić efekty jeszcze bardziej, łącząc Titan’s Rage z suplementem na masę o nazwie Titanodrol. Już się nie mogę doczekać, kiedy ta druga odżywka do mnie dotrze.

 

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O TITAN’S RAGE

Mam dla Was świetną radę. Jeżeli chcecie cieszyć się intensywnymi, wydajnymi treningami, postawcie na Titan’s Rage. Wiem, że to nowość, ale jestem pewien, że już niedługo znajdzie się na szczytach rankingów. Działanie jest szybkie, ponieważ odżywka dostępna jest w płynie, a więc dobrze się wchłania. Czuję się po niej świetnie i nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych. Poleciłem Titan’s Rage wszystkim kumplom z siłowni i ci, którzy posłuchali mojej rady, są zachwyceni. Wy też możecie być, zajrzyjcie na stronę producenta i zamówcie pierwszy zestaw Titan’s Rage. Zobaczycie sami, że efekty będą zachwycające!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*